Na co dzień sprzedajemy części zamienne do odkurzaczy - łożyska, paski, całe szczotki - i z tej perspektywy widać jedno: w większości przypadków winny jest nie cały mechanizm, tylko jedno zapchane włosami łożysko. Problem prawie zawsze jest ten sam - włosy i sierść owinięte wokół wałka, które z czasem niszczą łożyska. To nie jest wada fabryczna, to zwykłe zaniedbanie, które kosztuje później 60-150 zł za nową szczotkę.
Poniżej pokazujemy, jak to ogarnąć samemu, zanim dojdzie do wymiany.
Dlaczego szczotka w ogóle się psuje
Mechanizm jest prosty do bólu. Włosy, nitki z dywanu, sierść zwierzaka - wszystko to owija się wokół osi wałka, najczęściej przy samych końcówkach, tam gdzie wałek wchodzi w łożysko. Z czasem robi się z tego twardy, ubity kłąb, który blokuje swobodny obrót wałka, wciska się w łożysko i je rozpycha, a do tego sprawia, że silniczek (albo turbinka) pracuje pod większym obciążeniem niż powinien.
Efekt - łożysko się wyrabia, zaczyna chrobotać, a w końcu się zacina albo pęka. Sama szczotka jest zazwyczaj w porządku, umiera od tego, co się na nią nawinęło.
Turbinowa czy elektryczna - bo to ma znaczenie
Zanim zaczniesz cokolwiek rozkręcać, sprawdź, z jakim typem masz do czynienia, bo serwis trochę się różni.
Turboszczotka turbinowa nie ma silnika - wałek kręci siła powietrza zasysanego przez odkurzacz, przechodzącego przez małą turbinkę z łopatkami wewnątrz obudowy. Jeśli traci moc, często winna jest właśnie zapchana turbinka, a nie tylko łożyska.
Szczotka elektryczna ma własny silniczek, zasilany z odkurzacza (bezprzewodowce typu Dyson, niektóre Samsungi, Rowenta) albo osobnym przewodem. Tu oprócz włosów i łożysk trzeba czasem spojrzeć na szczotki węglowe silnika, choć to już rzadziej.
Co będzie potrzebne
Nic specjalnego - śrubokręt płaski i krzyżakowy (zależnie od modelu), małe ostre nożyczki albo nożyk introligatorski, stara szczoteczka do zębów i ściereczka.
Jedna ważna uwaga na start: zapomnij o WD-40 do smarowania łożysk. Owszem, świetnie odkleja i rozpuszcza zbity kłąb włosów, ale szybko wysycha i potem ściąga kurz jak magnes - za kilka tygodni łożysko będzie znów zapchane. Do samego smarowania użyj czegoś, co zostaje na dłużej: lekkiego oleju do maszyn do szycia albo silikonu w sprayu. Wystarczy jedna, dwie kropelki.
Rozbieranie wałka krok po kroku
Zaczynasz od zdjęcia obudowy dolnej szczotki - zwykle trzyma się na 2-4 śrubkach, czasem na zatrzaskach po bokach. Po zdjęciu obudowy wyjmujesz cały wałek razem z osiami.
Włosy tniesz nożyczkami wzdłuż wałka, nie ciągniesz na siłę - kłąb zwykle jest twardo ubity i szarpanie tylko naciąga łożysko jeszcze bardziej. Robisz kilka nacięć wzdłuż nawiniętego kłębu i ściągasz go w kawałkach. Przy okazji zdejmujesz też cieniutkie nitki, które owijają się osobno przy samych łożyskach - one szkodzą najbardziej, bo wciskają się głębiej niż gruby kłąb włosów.
Łożyska - tu kończy się żywot większości szczotek
Po oczyszczeniu wałka sprawdzasz łożyska ręcznie - łapiesz za oś i próbujesz nią poruszyć na boki. Powinna się swobodnie obracać, bez luzu i bez chrobotania. Jeśli czujesz opór, słyszysz zgrzyt albo oś chodzi na boki jak w rozklekotanym fotelu - łożysko jest zużyte.
Na tym etapie masz dwie opcje. Jeśli łożysko jest tylko zapchane kurzem i włosami, wystarczy oczyścić je szczoteczką i nasmarować jedną, dwie kropelki oleju - nie więcej, bo nadmiar oleju zbiera brud jeszcze szybciej. Jeśli łożysko jest faktycznie wyrobione, lepiej je po prostu wymienić. Standardowe łożyska kulkowe do turboszczotek to koszt kilku złotych za sztukę, a wymiana zajmuje mniej czasu niż jazda do sklepu po nową szczotkę.
Kółka prowadzące z przodu szczotki
Wiele elektroszczotek i turboszczotek ma z przodu, od spodu, małe kółka ułatwiające prowadzenie po podłodze. To miejsce zbiera kłaki równie chętnie jak wałek, tylko problem jest inny niż przy łożyskach - zablokowane kółko przestaje się swobodnie obracać i zamiast toczyć się po podłodze, zaczyna się o nią ocierać plastikową obudową. Wtedy zamiast jeździć na kółku, w praktyce szurasz plastikiem po podłodze, co z czasem może zostawić na niej rysy. Przy okazji czyszczenia wałka warto więc zerknąć też na te kółka i wyczyścić je z owiniętych włosów tą samą szczoteczką do zębów.
Pasek napędowy, jeśli taki masz
Część turboszczotek, szczególnie starszych modeli, ma mały gumowy pasek łączący wałek z mechanizmem napędu zamiast bezpośredniego sprzężenia. Taki pasek z czasem się rozciąga i zaczyna ślizgać - wałek kręci się wolniej niż powinien albo w ogóle przystaje pod obciążeniem, mimo że łożyska są w porządku. Sprawdź go pod kątem pęknięć i rozciągnięcia - jeśli jest luźny, wymiana kosztuje grosze i zajmuje dosłownie chwilę.
Jak często to robić
Włosy z wałka warto zdejmować raz na dwa, trzy tygodnie przy normalnym użytkowaniu, częściej jeśli w domu jest pies albo kot - wtedy lepiej robić to co tydzień. Pełny serwis z rozkręceniem, czyszczeniem łożysk i smarowaniem wystarczy raz na sezon, czyli mniej więcej co trzy-cztery miesiące.
To nie jest robota na godziny. Cały proces, łącznie z rozkręceniem i złożeniem z powrotem, zajmuje piętnaście, dwadzieścia minut, kiedy już wiesz, gdzie są śrubki w Twoim modelu.
Kiedy naprawdę opłaca się kupić nową
Są sytuacje, w których serwisowanie mija się z celem. Pęknięta obudowa wałka, wygięta oś, spalony silniczek w wersji elektrycznej albo turbinka z połamanymi łopatkami - to już nie jest coś, co naprawisz śrubokrętem i odrobiną oleju. Wtedy faktycznie taniej i szybciej wychodzi kupić nowy komplet. To jednak mniejszość przypadków - w większości szczotka, która "umarła", potrzebowała tylko czyszczenia i nowego łożyska za kilka złotych.
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
Czy do smarowania łożysk turboszczotki można używać WD-40? Nie do smarowania na stałe. WD-40 dobrze rozpuszcza i czyści zbity kłąb włosów, ale szybko wysycha i zaczyna przyciągać kurz, przez co łożysko szybciej się zapycha ponownie. Do samego smarowania lepiej sprawdzi się lekki olej do maszyn do szycia albo silikon w sprayu.
Jak często czyścić szczotkę odkurzacza z włosów? Przy normalnym użytkowaniu wystarczy raz na dwa, trzy tygodnie. Jeśli w domu jest pies albo kot, lepiej robić to co tydzień. Pełny serwis z rozkręceniem i smarowaniem łożysk wystarczy raz na sezon, czyli co trzy-cztery miesiące.
Skąd wiadomo, że łożysko w szczotce jest już zużyte? Po zdjęciu wałka złap za oś i spróbuj nią poruszyć na boki. Sprawna oś obraca się swobodnie, bez oporu i bez chrobotania. Jeśli czujesz luz, słyszysz zgrzyt albo oś chodzi na boki - łożysko jest wyrobione i lepiej je wymienić, niż tylko oczyścić.
Czy turboszczotkę zawsze da się naprawić, czy czasem trzeba kupić nową? W większości przypadków wystarczy czyszczenie i wymiana łożyska za kilka złotych. Nowej szczotki potrzebujesz dopiero przy pękniętej obudowie wałka, wygiętej osi, spalonym silniczku (w wersji elektrycznej) albo połamanych łopatkach turbinki - to już nie jest coś, co naprawisz śrubokrętem.
Czym różni się turboszczotka od szczotki elektrycznej? Turboszczotka nie ma własnego silnika - wałek kręci siła powietrza zasysanego przez odkurzacz, przechodzącego przez małą turbinkę. Szczotka elektryczna ma własny silniczek zasilany z odkurzacza, dlatego przy spadku mocy warto sprawdzić też jej szczotki węglowe, a nie tylko łożyska.
W razie pytań pozostajemy do dyspozycji tel. 603 152 145 lub e-mail biuro@hurtownia-qwerty.pl